Po średnio przespanej nocy dzień zaczął się wcześnie. Wyszłam po 6.00 na poranne posiedzenie techniczne, a potem zabrałam drugiego psa na dłuższy spacer z bieganiem i zabawami. Szczeniaka wrzuciłam do dużej płóciennej torby, żeby mieć swobodne ręce. Maluch obserwował półmroczny świat z zaciekawieniem. Chyba zazdrościł Bidonowi, że może swobodnie biegać, bo kręcił się wówczas i popiskiwał. Jeszcze chwila, najpierw komplet szczepień, kwarantanna i świat jest Twój 🙂 Z większych atrakcji- byliśmy z wizytą u starszych państwa. Szczeniak poznał nowe osoby i w dodatku inaczej wyglądające, niż my. Został poczęstowany z ręki smaczkami, w podzięce zostawił kałużę w korytarzu. Bawił się też szarpakiem warcząc i przeciągając w swoją stronę. Aż w pewnym momencie wyczerpał baterie i zasnął na środku dywanu. Dzisiejsze popołudnie głównie przesypia, z przerwami na zabawę, jedzenie i wyjścia techniczne. Pewnie ładuje się na noc 😉

Ładnie reaguje na swoje imię, Hades. Za każde przyjście jest nagradzany pochwałą i smaczkiem. Dla mnie to kolejny dzień a dla szczeniaka kolejny skok w socjalizacji. Tabula rasa zapisuje się bezpowrotnie.