Wstałam dzisiaj o 4.00, bo wydawało mi się, że słyszę jakieś skrobanie. Wolałam rano nie zastać spiłowanych mebli. Hades ucieszył się na mój widok, jak na zapowiedź rozrywki. Zrobiłam obchód, żadnych śladów i żadnych sików. Dobry pies. Wróciłam na górę i to był błąd. Szczeniak, który nie zna strachu wszedł po stromych schodach i zaczął koncertować. Kiedy uspokoił się na chwilę, zniosłam go na dół i powiedziałam “nie wolno”. Sytuacja powtórzyła się 3 razy. Nie chciałam fundować sąsiadom koncertu i stwierdziłam, że do budzika przekimam w salonie. Hades próbował jeszcze mnie zaczepiać, ale widząc brak mojej reakcji dał za wygraną.

Dzisiaj ćwiczyliśmy zostawanie w klatce, nawet przespał w zamkniętej prawie godzinę. Kiedy się obudził, odczekałam chwilę, otworzyłam z komendą “wyjdź”. W ciągu dnia ćwiczyliśmy zostawanie z gryzakiem. On odeśpi, ja nie mam możliwości w ciągu dnia. Dobranoc-pchły na noc.