Śnieg leży już 3 dzień z rzędu, więc Hades przyzwyczaił się do białej pierzyny. Wspominałam 2 dni temu, że miał problem z koncentracją a śnieg stanowił dla niego atrakcję. Dzisiaj zabrałam go na wspólne ćwiczenia i zabawę na łączkę z górką. Z górki zjeżdżały dzieci, były piski i zamieszanie. Oczywiście Hades w pierwszej chwili chciał dołączyć do gromady, ale też poszczekiwał. Przywołałam go do siebie, kilkoma powtórzeniami i klikerem skoncentrowałam na sobie. Kiedy skupiał się na mojej twarzy przystąpiliśmy do ćwiczenia chodzenia na luźnej smyczy. Rozpoczęcie czynności oznajmiałam słowem “idziemy” a przejście kilku metrów bez wyrywania się nagradzałam smakiem, oznajmiając prawidłowość klikaniem. Kiedy młody wykonał bezbłędnie kilka powtórzeń z rzędu, zakończyłam zadanie i na koniec przeszliśmy do obiegania drzew. Wieczorem dla utrwalenia, po wyjściu z bramy utrwaliłam komendy i przejście.

Luźna smycz, to jednak większe przedsięwzięcie, dlatego trzeba utrwalać codziennie podczas ćwiczeń i spacerów. Jeśli odpuszczę kilkukilogramowemu psu, nie poradzę sobię z prawie 30 kilkogramowym w przyszłości.