Mocno pracuję nad odwołaniem psa. Nie jest to proste, bo Hades jest szybki i coraz pewniejszy siebie. Ale też reaguje natychmiast szczekaniem, jeśli ja nie jestem szybsza od niego. Dziś zabrałam psiaka na plac zabaw. Akurat było pusto, więc mogliśmy swobodnie pobawić się szarpakiem i rzucaniem piłki. Hades mógł też biegać swobodnie, a ja kontrolowałam go, przywołując, gdy za bardzo się oddalał. W pewnym momencie Hades pobiegł za przelatującym gołębiem. Zawołałam psa, odwrócił głowę, a ja zaczęłam uciekać w przeciwnym kierunku. Pies wahał się chwilę (tam leci a tam biegnie i w dodatku oba się oddalają), podbiegł nawet za ptakiem, ale za sekundę zawrócił i pobiegł za mną. Wyjęłam w międzyczasie szarpak i zaczęłam ciągnąć za sobą. Oczywiście pies zainteresował się zabawką.

Chwilę później na plac przyszły dzieci i zaczęły zjeżdżać na sankach. Zbliżyłam się z psem na pewną odległość do górki i zaczęłam bawić się w dostawianie do nogi. Następnie, nie przypinając Hadesa przeszliśmy wokół górki, ja w tym czasie chwaliłam psa za grzeczne zachowanie. Ani razu nie spojrzał na dzieci.