Dziś bardzo podobne do wczorajszego, przerobiliśmy ćwiczenie w towarzystwie innego psa.

Umówiłam się z koleżanką, że przyjdzie w umówione miejsce ze swoim psem i nie spuszczając go ze smyczy będzie się z nim bawić w pewnej odległości oode mnie i Hadesa. Zgodnie z przewidywaniem Hades na widok innego psa odbiegł ode mnie ze szczekaniem na długość 4metowej linki. Powtórzyłam ćwiczenie z wczoraj, przywołałam go i zaczęłam z nim ćwiczyć. Kiedy Hades zaczął koncentrować się na mnie, koleżanka zmniejszała dystans aż do przechodzenia obok nas ze swoim psem na smyczy. Dzisiejsze zadanie było jeszcze większym wysiłkiem niż wczorajsze wyjście pod szkołę. Dużo atrakcyjniejszy od dzieci był inny pies.

Kiedy Hades był już zupełnie wyciszony, dałam znak, że można się oddalić. Niestety mimo całej atrakcyjności obcowania z innym psem, nie mogłam pozwolić Hadesowi na wspólną zabawę akurat z nim, skoro wcześniej oczekiwałam zupełnej rezygnacji z towarzystwa.

Za to w domu czekała kość i Bidon 🙂