Żeby oswoić Hadesa z dźwiękiem wrotek na bruku, zaprosiłam na wspólny spacer młodą wrotkarkę. Początkowo pies szczekał na dźwięk toczących się kółek po bruku, ale kiedy dostał kilka smaków z ręki dziewczynki i zapewnienie ode mnie, że “w porządku”, szedł grzecznie prowadzony na smyczy między nami.

To co najbardziej nakręca młodego, to nietypowe, upierdliwe dźwięki i widok innych psów. Zdarza mu się zareagować na nagle pojawiający się ruch typu niespodziewany rowerzysta, biegacz. Nadal uczymy się otaczającego świata. Nie taki diabeł straszny 😉