26.04.2021

Podczas spaceru napotkaliśmy kota. Hades go wywęszył i pociągnął w jego stronę. Nie wyrywał się i nie szczekał zajadle. Chciał podejść i powąchać. Kot nie miał ochoty, bo prężył grzbiet i prychał. Młody nie wyglądał na przestraszonego, ciekawość brała górę. Ale kiedy go zawołałam, zareagował na swoje imię i odwrócił w moją stronę. Zaczekam na konfrontację z czarnym kocurem z naszego osiedla- postrachem wszystkich psów 😉